środa, 28 września 2016

Ten wspaniały… cholesterol


Jest niezbędny do prawidłowego działania naszego mózgu. Bez niego nie powstałoby wiele z naszych hormonów, a nawet nasze komórki nie byłyby zdolne do spełniania swojej funkcji. Jednak często się go boimy i unikamy jak ognia. O kim mowa? Jaki związek jest tak niezbędny do życia? Jest to... cholesterol.
Koniec z wyrzutami sumienia po zjedzeniu golonki :) Poniżej zamieszczam dowody na to, że odpowiednio wysoki poziom cholesterolu we krwi jest nam bardzo potrzebny dla zachowania prawidłowego zdrowia.

Cholesterol jest prekursorem hormonów sterydowych

Hormony są ultra ważnymi przekaźnikami występującymi w naszym ciele. Niektóre z nich powstają w naszym organizmie właśnie z cholesterolu. Jeżeli jego ilość w organizmie będzie zbyt niska ze względu na np. stosowanie bardzo popularnych statyn (leków przepisywanych na obniżenie poziomu cholesterolu) to zbyt niski będzie również poziom hormonów steroidowych. Bardzo prosta analogia: jeżeli jesteśmy właścicielami fabryki produkującej lody czekoladowe, a nagle dostawy czekolady zostaną znacznie uszczuplone lub spadną do zera – co się stanie? Nie będziemy w stanie wyprodukować dostatecznej ilości lodów. A przecież lody są potrzebne, prawda? Tak samo jak cholesterol.

A które hormony to te steroidowe? Między innymi hormony płciowe, takie jak testosteron, estrogeny i progesteron. Odpowiadają one za płodność, potencję, libido, ale również prawidłową budowę mięśni i kości.

Zbyt niski poziom cholesterolu prostą drogą prowadzi do zbyt niskich poziomów hormonów płciowych. I zanim się obejrzymy mężczyznom zaczną doskwierać problemy z erekcją, kobiety nie będą mogły zajść w ciążę, a wszyscy będziemy mieć słabe mięśnie i kości. Nie brzmi zachęcająco, prawda?

Ale to nie wszystkie hormony sterydowe w naszym organizmie. Do tej grupy zaliczane są również hormony nadnerczy, których produkcja także spadnie bez odpowiedniej ilości cholesterolu.


Bez cholesterolu niemożliwa jest produkcja hormonów sterydowych: kortyzolu, testosteronu, estrogenów, aldosteronu i innych


Z cholesterolu powstają kwasy żółciowe

Zdecydowana większość cholesterolu w naszym organizmie wykorzystywana jest do produkcji kwasów żółciowych. Są one niezbędnymi składnikami żółci, umożliwiają trawienie i wchłanianie tłuszczów (także roślinnych!) oraz witamin w nich rozpuszczalnych. Bez żółci i jej właściwości emulgujących strawienie tłustego boczku nie byłoby możliwe, a zjedzenie większej ilości tłustych pokarmów kończyłoby się biegunką. Doceńmy więc żółć :)

Bez cholesterolu nie ma prawidłowo pracującego mózgu

Około 25% cholesterolu w naszym ciele znajduje się w ośrodkowym układzie nerwowym. Czyli praktycznie rzecz ujmując jedna czwarta z całego cholesterolu siedzi w mózgu. Jest on tam tak ważny, że jest on specjalnie chroniony, żeby nie „uciekał” na zewnątrz. Jaka jest jego funkcja? Przede wszystkim jest on składnikiem osłonek mielinowych.

Komórki nerwowe budujące nasz mózg otoczone są specjalnymi osłonkami, które chronią je przed uszkodzeniami i zapewniają izolację elektryczną, umożliwiając przesyłanie impulsów. Te właśnie osłonki mielinowe zbudowane są głównie z cholesterolu. Dzięki jego obecności możliwe jest prawidłowe przesyłanie sygnałów między komórkami, czyli prawidłowo przebiegają procesy myślenia, uczenia się, zapamiętywania.


Nasz mózg to w dużej części cholesterol :)

Cholesterol jest również niezbędny do tego, aby zapewnić prawidłowe działanie neuroprzekaźnika - serotoniny. Pomimo tego, że niskie poziomy serotoniny nie są przyczyną depresji, jest ona niezbędna do prawidłowej pracy mózgu. Cholesterol stabilizuje receptory komórkowe dla serotoniny, zwiększając wrażliwość komórkową na ten związek.

Co jeszcze?
  • ·     Cholesterol jest składnikiem błon komórkowych. Można powiedzieć, że buduje praktycznie każdą komórkę naszego ciała.
  • ·         Chroni skórę przed odwodnieniem. Cholesterol jest wydzielany na powierzchnię skóry wraz z innymi składnikami tworząc ochronną warstwę lipidową.
  • ·         Cholesterol jest wykorzystywany przez organizm jako materiał naprawczy, dlatego można go znaleźć miedzy innymi w blaszkach miażdżycowych (tym bezpodstawnie zyskał sobie złą sławę).
  • ·         Cholesterol jest prekursorem do produkcji witaminy D3


Oczywiście sprawa z cholesterolem nie jest taka prosta. Jego bardzo wysokie poziomy również nie są dla nas dobre, ale nie ma się o co martwić. Dzisiejsze normy laboratoryjne są znacznie zaniżone, a proponowane „zdrowe” poziomy cholesterolu (<190mg/dl) mogą być wręcz niebezpieczne. O tym również niebawem :)


Tymczasem zapomnijmy o omletach z samych białek, żółtka zawierające cholesterol mogą wrócić na nasze stoły, tak samo jak tłuste mięsa. Zdrowy organizm sam stara się utrzymać cholesterol na optymalnym dla siebie poziomie, a badania pokazują, że ilość cholesterolu spożywanego z pokarmem nie wpływa na jego poziom w naszej krwi. 

środa, 21 września 2016

Powody dla których nie możesz schudnąć #1

Powody dla których nie możesz schudnąć #1

Z pozoru sprawa odchudzania wydaje się stosunkowo prosta. Każdy, kto próbuje zrzucić dodatkowe kilogramy na pewno choć raz w życiu usłyszał następującą radę: „jedz mniej i ćwicz to schudniesz”. Super proste i oczywiste.
Dlaczego więc to praktycznie nigdy nie działa?
Poniżej przedstawiam pierwszy z kilku najczęstszych powodów, dla których nie udaje nam się schudnąć. Przygotowuję też post, w którym opiszę Wam co się dzieje kiedy gwałtownie zmniejszamy kaloryczność diety i dlaczego nie koniecznie musi to zadziałać.


Dlaczego nie możesz schudnąć? Powód #1 - Jesz zbyt często!

Oj, zdecydowanie za popularne jest stwierdzenie, że żeby schudnąć musimy jeść mniej i częściej. Żeby zrozumieć dlaczego to nie ma prawa zadziałać przypomnijmy sobie co dzieje się w naszym organizmie po zjedzonym posiłku.

W momencie w którym posiłek zawierający węglowodany (a węglowodany to zarówno owoce i słodycze, ale też ziemniaki, chleb, makaron i wiele innych) zaczyna być trawiony, do naszej krwi dostaje się cukier prosty – glukoza. Glukoza jest produktem końcowym trawienia węglowodanów w organizmie, który wykorzystywany jest jako paliwo przez komórki. Z krwi do komórek glukoza jest transportowana przez hormon wytwarzany przez trzustkę – insulinę.

Rola insuliny jest bardzo ważna, ponieważ długo utrzymujący się wysoki poziom glukozy we krwi jest bardzo toksyczny dla naszego organizmu. O tym również Wam opowiem w kolejnych postach.

Czyli tak – zjadamy kanapkę z szynką i trafia ona do naszego żołądka, a później do dwunastnicy. Nasze enzymy trawienne następnie rozpracowują ją na czynniki pierwsze, w wyniku czego powstaje miedzy innymi glukoza. Kiedy poziom glukozy we krwi się zwiększa nasz organizm dostaje informację „hej hej, coś tu jest nie tak – za dużo cukru!” i wówczas uwalnia insulinę. Insulina ułatwia glukozie dostanie się do naszych komórek, gdzie jest wykorzystywana do pozyskiwania energii lub magazynowana. W wyniku tego jej stężenie we krwi wraca do normy. Pojawia się nowa informacja - „poziom cukru we krwi prawidłowy” i wytwarzanie insuliny zostaje zahamowane.
W ten sposób utrzymywana jest homeostaza, czyli równowaga w naszym organizmie.

Jak już wspomniałam, glukoza jest paliwem wykorzystywanym do uzyskiwania energii przez komórki. Jeżeli od dłuższego czasu nie została dostarczona z pokarmem, organizm sięga do swoich zapasów (glukozę magazynujemy w postaci glikogenu między innymi w mięśniach i wątrobie). Jednak żeby wydobyć glukozę z magazynów konieczna jest obecność innego hormonu – glukagonu. Powoduje on rozpad glikogenu i zwiększa stężenie glukozy we krwi.

Wszystko jest idealnie zaplanowane tak, aby poziom glukozy we krwi był względnie stały. Gdy robi się zbyt wysoki wkracza insulina. Gdy zbyt niski – glukagon.

Jednak oprócz funkcji regulującej glikemię, hormony te mają jeszcze inne zadania. Insulina stymuluje produkcję kwasów tłuszczowych, czyli najprościej mówiąc powstawanie tkanki tłuszczowej. Glukagon wręcz odwrotnie – przyczynia się do lipolizy, czyli rozpadu kwasów tłuszczowych.

Zbliżamy się do sedna – obecność którego hormonu we krwi będzie sprzyjała utracie wagi? Oczywiście glukagonu. Wiemy już, że jego stężenie zwiększa się w okresach kiedy spada poziom glukozy we krwi. Czyli kiedy dokładnie? Glukagon jest antagonistą insuliny, widzimy, że działa dokładnie „na odwrót”. Pojawi się we krwi, kiedy stężenie insuliny spadnie.

Ma to miejsce około czterech godzin po ostatnim posiłku. Jeżeli jemy częściej, poziom insuliny we krwi jest utrzymywany stale na wysokim poziomie. Wówczas spalanie tkanki tłuszczowej jest praktycznie niemożliwe. Insulina bez przerwy dokarmia komórki tłuszczowe, dostarczając im glukozę, a pojawienie się glukagonu we krwi jest blokowane.

Jak często jeść żeby spalanie tkanki tłuszczowej było możliwe?

Na podstawie tego, co już wiemy, bardzo prosto jest podać odpowiedź – nie częściej niż co 4 godziny. To, ile dokładnie posiłków, jak dużych i o jakich porach dnia należy spożywać nie sposób jest jednoznacznie określić – jest to kwestia bardzo indywidualna. Najlepiej powoli i stopniowo zwiększać czas pomiędzy posiłkami, obserwując nasze samopoczucie. Nie skaczcie od razu na głęboką wodę zwiększając ten czas z 3 do 6 godzin. Może to przynieść więcej szkód niż pożytku, doprowadzając między innymi do nadmiernego spadku poziomu glukozy we krwi.
Ważne jest też aby nie podjadać. Przekąski węglowodanowe lub białkowe (batoniki, orzechy, owoce, wafle ryżowe itp.) będą przyczyniać się do zwiększania poziomu insuliny. A dlaczego tego nie chcemy już doskonale wiemy :)

Nie tylko jedzenie – uważaj, co pijesz!

Poziom insuliny we krwi zwiększają również słodzone napoje. Zwiększenie odległości między posiłkami nic nie da, jeżeli co kilka minut będziemy popijać Pepsi. Niestety podobnie będą działać również soki owocowe, słodzone kawy i herbaty oraz wszelkie napoje smakowe.

Dobrze jest sięgać po wysoko zmineralizowaną wodę, herbaty ziołowe, owocowe, a kawy nie słodzić. Wszystko to pozwoli nam utrzymać poziom insuliny pomiędzy posiłkami na optymalnym poziomie.

Podsumowanie: dobre strategie żywieniowe

·        Jedzenie nie częściej niż co 4 godziny
·        Nie podjadanie pomiędzy posiłkami
·        Odrzucenie słodzonych napojów i soków owocowych

Pierwsza część za nami. W kolejnych opiszę jak stres, stan zapalny czy nawet zły trening również mogą sabotować naszą drogę do wymarzonej sylwetki.

wtorek, 12 kwietnia 2016

Czy jesteśmy zdrowi? Plaga chorób chronicznych XXI wieku

Czy jesteśmy zdrowi?

Żyjemy w XXI wieku. Otoczeni jesteśmy rozmaitymi cudami techniki, wiemy coraz więcej o otaczającym nas świecie, więcej o funkcjonowaniu naszego organizmu. Żyjemy w przekonaniu, że postęp techniki i nauki pozwala nam żyć wygodniej oraz dłużej i w lepszym zdrowiu.

Prawdą jest, że odkrycie antybiotyków pozwoliło znacząco zmniejszyć umieralność na szereg chorób zakaźnych i że konwencjonalna medycyna potrafi czynić cuda, lecząc pacjentów po wypadkach i urazach. Ale czy naprawdę jesteśmy zdrowsi? Czy żyjemy dłużej? Czy czujemy się lepiej?

Niepokojące statystyki

Szacuje się, że około 240 milionów ludzi na całym świecie cierpi na cukrzycę, czyli chorobę, która zwiększa znacznie prawdopodobieństwo zawału, udaru mózgu czy też choroby Alzeimera, o czym niestety rzadko się mówi. Jest przyczyną ślepoty i amputacji stóp, oraz niekiedy całych kończyn. Może prowadzić również do śmierci. W samych Stanach Zjednoczonych co 10 sekund umiera osoba z przyczyn powiązanych właśnie z cukrzycą. A statystyki nie pocieszają – od 1983 do 2008 roku liczba chorych wzrosła siedmiokrotnie i szacuje się, że do końca 2020 zwiększy się dodatkowo prawie dwukrotnie.

Cukrzyca zaczyna dotykać nie tylko dorosłych. Typ II cukrzycy uważany był za chorobę wieku średniego, która dotyka osoby starsze i rzadko kiedy atakuje przed piećdziesiętką. Coś, co było słuszne kilkadziesiąt lat temu, przestaje być regułą teraz – szacuje się, że co czwarte dziecko rozwija stan przedcukrzycowy.

Każdego roku, nasze społeczeństwo staje się coraz grubsze. I otyłość również, tak jak cukrzyca, nie dotyczy tylko dorosłych. Otyłość wśród dzieci w ciągu ostatnich trzydziestu lat wzrosła ponad trzykrotnie. W Nowym Jorku liczba otyłych najmłodszych sięga 40%! Polskie statystyki są równie alarmujące.

Najgrubszy człowiek na świecie pod koniec XIX wieku wygląda zaskakująco podobnie do wielu osób mijanych współcześnie na ulicy:


Co poza cukrzycą? – kiedy organizm atakuje sam siebie

Występowanie nie tylko otyłości i cukrzycy gwałtownie rośnie w ostatnich latach. Dramatycznie zwiększa się również liczba osób chorych na choroby autoimmunologiczne, takie jak między innymi:
  • ·         Hashimoto,
  • ·         Choroba Gravesa-Baseowa,
  • ·         Łuszczyca,
  • ·         Celiakia,
  • ·         Stwardnienie rozsiane,
  • ·         Reumatoidalne zapalenie stawów,
  • ·         Toczeń,
  • ·         Choroba Leśniowskiego – Crohna.
Choroby te, pomimo że wywołują objawy ze strony różnych organów (skóra, stawy, tarczyca, jelita) posiadają wspólny mianownik, jakim jest nieprawidłowo działający układ immunologiczny – atakujący własne tkanki. Niektóre z nich mogą mieć bardzo poważne konsekwencje.
Liczba cierpiących na choroby autoimmunologiczne sięga aktualnie prawie 700 milionów osób na całym świecie i stale rośnie!

Czy faktycznie jesteśmy zdrowsi?

Konwencjonalne kłamstwa

Pomimo postępu medycyny, plaga chorób chronicznych stale rośnie. Jedną z przyczyn tego zjawiska jest fakt, że medycyna konwencjonalna skupia się przede wszystkim na objawach, a nie przyczynach choroby. Winy można upatrywać w naszym dążeniu do robienia wszystkiego na skróty – prościej jest zażyć tabletkę przeciwbólową i cieszyć się spokojem niż niekiedy miesiącami obserwować swój organizm i szukać przyczyn bólu. Niestety na szukaniu przyczyn również nikt nie zarobi – proces jest czasochłonny, zazwyczaj nie wymaga leków – komu się to opłaca?

Lekarze często leczą objawy, leczą wyniki – nie leczą człowieka.

Schemat działania medycyny konwencjonalnej
(oczywiście w uproszczeniu)

U lekarza pojawia się pacjent z wysokim stężeniem cukru we krwi –  dostaje lek na jego obniżenie.
Pojawia się pacjent z niedoczynnością tarczycy – dostaje syntetyczny hormon.
Pojawia się pacjent z nadciśnieniem – dostaje lek na obniżenie ciśnienia.

Dlaczego nikt nie zastanawia się jaka jest przyczyna choroby? Dlaczego poziom cukru jest zbyt wysoki? Dlaczego organizm nie może sobie poradzić z prawidłową gospodarką węglowodanową? Czy poziom insuliny również jest wysoki? Dlaczego ciśnienie jest zbyt wysokie? Czy mechanicznie praca serca jest poprawna? Czy zbyt wysokie ciśnienie wynika z nieprawidłowej pracy nerek? Dlaczego wystąpiła niedoczynność tarczycy? Jakie jest jej podłoże? Czy organizm atakuje tarczycę, upośledzając jej funkcję?

Jedynie leczenie ukrytej przyczyny choroby, a nie tłumienie jej objawów, daje prawdziwą możliwość wyleczenia.

Znalezienie ukrytych przyczyn choroby jest możliwe

Gałęzią medycyny zajmującą się szukaniem przyczyn chronicznych chorób i skupiającą się na leczeniu pacjentów indywidualnie jest medycyna funkcjonalna. Prężnie rozwija się w Stanach Zjednoczonych i w ostatnim czasie dociera również do Polski.

Medycyna konwencjonalna
Medycyna funkcjonalna
Zorientowana na chorobę
Zorientowana na zdrowie
Każdy pacjent traktowany jest tak samo
Każdy pacjent traktowany jest indywidualnie
Skupienie się na wczesnym wykryciu choroby
Skupienie się na zapobiegnięciu wystąpienia choroby
Leczenie oparte na objawach
Szukanie przyczyn choroby



Gdzie szukać winnych?

Przyczyny epidemii chorób chronicznych są bardzo złożone. Dzisiejszy styl życia sprawia, że często jemy w biegu, jemy byle co, spędzamy większość dnia w pracy. Z bliskimi praktycznie się nie widujemy, wywołujemy kłótnie i rozwodzimy się. Napięty grafik w pracy sprawia, że praktycznie nie uprawiamy żadnej aktywności fizycznej lub ogranicza się ona do odwiedzenia siłowni raz w tygodniu. Jesteśmy ciągle zestresowani. Mało śpimy i nie dbamy i higienę naszego snu. Często również nadużywamy alkoholu, papierosów czy kawy. Pielęgnujemy w sobie negatywne emocje.

Dodatkowo, codziennie mamy styczność z, niespotykaną wcześniej w historii ludzkości, ilością substancji chemicznych, które znajdują się w naszym jedzeniu, ubraniu i kosmetykach. Substancje te, dostając się do naszego organizmu mogą ingerować naszą gospodarkę hormonalną i również uszkadzać nasze tkanki – niekiedy nawet mózg.  

Dzisiejszy sterylny styl życia, razem ze zwiększającą się ilością wykonywanych cesarskich cięć, powoduje również niebywałe zaburzenia naszego mikrobiomu – zbioru bakterii mieszkających w naszym jelicie, które odgrywają ogromną rolę w poprawnym funkcjonowaniu organizmu.

Nie dajmy się zwariować

Pomimo tego, że żyjemy w środowisku i w warunkach do jakich nasz organizm nie jest w nawet najmniejszym stopniu ewolucyjnie przygotowany, to jednak możemy się cieszyć zdrowiem i sprawnością do późnej starości. Najważniejsze jest aby w odpowiedni sposób o siebie dbać i walczyć z przyczynami (a nie objawami!!) złego samopoczucia.
.
O tym właśnie jak zdrowo żyć, jak być szczęśliwym i dbać o swój organizm będzie więcej w przyszłych artykułach.